O mnie - Andreas CV & LinkedIn Optymalizacja Coaching & Doradztwo Reverse Recruitment Blog Pharma Jobs Sklep Opinie klientów Inner Circle Newsletter E-mail & LinkedIn Zarezerwuj bezpłatną rozmowę
← Wszystkie artykuły

Przestań publicznie piętnować rekruterów, hiring managerów i firmy. To niszczy Twoją karierę

Czy powinienem publicznie napiętnować na LinkedInie rekrutera albo firmę, która mnie zghostowała?

Prawie nigdy. Rekruterzy rozmawiają ze sobą ponad granicami firm, a jeden zrzut ekranu publicznego wpisu krytykującego rekrutera z nazwiska krąży wewnętrznie w ciągu kilku godzin i potrafi po cichu wykluczyć Cię z każdej rekrutacji kontrolowanej przez tego rekrutera albo jego sieć, także z takich, na które jeszcze nie aplikowałeś. Ta sama złość skierowana w konstruktywny wpis, bez wymieniania nazwisk, zwykle daje większy zasięg i zero szkód dla kariery.

Zanim klikniesz „opublikuj" pod tym wywodem o Firmie X, powiem Ci, co stanie się dalej. Nie jest to ładne.

Zapisz ten wpis i zbuduj własną, darmową bibliotekę porad o karierze! Kliknij trzy kropki po prawej.

Spędziłem szesnaście lat w rekrutacji farmaceutycznej. Osiem z nich w Bayerze, pięć w globalnych CRO takich jak ICON i Syneos. Przez ten czas przejrzałem tysiące aplikacji, przeprowadziłem niezliczone rozmowy i patrzyłem, jak kariery rozkwitają, a czasem implodują.

Wzorzec, który zauważam w ostatnich latach coraz częściej? Kandydaci publicznie wylewają na LinkedInie żale na firmy, rekruterów i hiring managerów. I rozumiem to. Naprawdę rozumiem.

Szukanie pracy jest wyczerpujące. Dopasowujesz CV, piszesz przemyślany list motywacyjny, może nawet robisz jedno z tych uroczych, niepłatnych zadań rekrutacyjnych, a potem... cisza. Albo gorzej, automatyczna odmowa, która przychodzi o trzeciej w nocy, wyraźnie wysłana przez system, którego Twoje istnienie nie obchodzi ani trochę. Pokusa, żeby napisać coś zjadliwego, jest całkowicie zrozumiała.

Ale oto niewygodna prawda: to prawie zawsze szkodzi Tobie bardziej niż firmie, którą krytykujesz.

Świat farmacji jest zadziwiająco mały

Pracuję w rekrutacji farmaceutycznej w Niemczech, ale ta sama zasada obowiązuje na całym świecie. Nasza branża jest w gruncie rzeczy dużą wsią udającą metropolię. Ten hiring manager, którego publicznie skrytykowałeś w Firmie A? Właśnie przeszedł do Firmy B, gdzie zaaplikowałeś na wymarzoną rolę. Ta rekruterka, którą nazwałeś na LinkedInie „niekompetentną"? Doradza teraz trzem innym firmom na Twoim docelowym rynku.

Nie mówię tego, żeby bronić złych zachowań firm, wszyscy wiemy, że istnieją. Ghostowanie kandydatów jest nieprofesjonalne. Niejasne opisy stanowisk są frustrujące. Rozmowy, które prowadzą donikąd, demotywują. Ale świat zawodowy ma długą pamięć, a Google jeszcze dłuższą.

Kiedy oceniam kandydatów, często zaglądam w ich aktywność na LinkedInie. Nie dlatego, że szukam powodów do odrzucenia, tylko dlatego, że chcę zrozumieć, kim są poza CV. Ktoś, kto radzi sobie z frustracją publicznie i agresywnie, wywołuje uzasadnione pytanie: jak poradzi sobie z presją, konfliktem albo rozczarowaniem już w samej roli?

Algorytmu nie obchodzi sprawiedliwość

Jeszcze jedna rzecz do przemyślenia. Algorytm LinkedIna kocha zaangażowanie. Kontrowersyjne wpisy, zwłaszcza negatywne, zwykle zbierają więcej komentarzy, więcej reakcji, więcej widoczności. Co oznacza, że Twój sfrustrowany wywód o Firmie X nie jest widoczny tylko dla Twoich kontaktów. Potencjalnie widzi go kilka tysięcy osób w Twojej branży, w tym przyszli hiring managerowie, współpracownicy i klienci.

A internet nigdy nie zapomina. Nawet jeśli skasujesz wpis, zrzuty ekranu istnieją. Komentarze zostają. Cyfrowy ślad trwa.

Widziałem kandydatów usuwanych z krótkich list właśnie z tego powodu. Nie dlatego, że zespół rekrutacyjny nie zgadzał się z ich frustracją, tylko dlatego, że podał w wątpliwość ich zdolność oceny sytuacji. Sprawiedliwe czy nie, percepcja ma znaczenie.

Uważaj na handlarzy oburzeniem

Jest coś, co mnie naprawdę irytuje. Niektórzy rekruterzy, career coache i osoby piszące CV celowo rozkręcają te dyskusje w stylu „obwiniajmy firmy". Publikują zapalne treści o okropnych hiring managerach, niekompetentnych działach HR albo absurdalnych procesach rekrutacyjnych, a potem siadają wygodnie i patrzą, jak zaangażowanie eksploduje.

Nie daj się nabrać.

Nie robią tego, żeby Ci pomóc. Doskonale wiedzą, co robią. Algorytm LinkedIna nagradza kontrowersję, a Twoje sfrustrowane komentarze sprawiają, że ich wpisy widzą tysiące potencjalnych klientów. Twoja emocjonalna walka z szukaniem pracy jest ich strategią marketingową. Każdy zły komentarz, który zostawiasz, każda historia o zghostowaniu albo odrzuceniu, którą dzielisz, wystawia ich profil przed kolejne pary oczu. A na dole tego wpisu? Link do ich usług coachingowych albo pakietów pisania CV.

Monetyzują Twoją frustrację. Nie kupuj tego, dosłownie.

Nie znaczy to, że wszyscy coache i rekruterzy piszący o problemach rekrutacyjnych to cyniczni oportuniści. Wielu naprawdę chce pomóc. Ale jeśli czyjeś treści konsekwentnie podsycają złość zamiast oferować rozwiązania, zapytaj siebie, kto faktycznie korzysta na tej rozmowie.

Frustracja jest uzasadniona. Liczy się reakcja.

Powiem zupełnie jasno: nie bagatelizuję niczyjej frustracji. Szukanie pracy potrafi naprawdę odbierać siły, szczególnie na konkurencyjnych rynkach. Zghostowanie po kilku rundach rozmów jest brakiem szacunku. Odmowa bez feedbacku daje poczucie zbycia. Te doświadczenia są prawdziwe i mają znaczenie.

Ale po szesnastu latach obserwowania rozwoju karier nauczyłem się jednego: kandydaci, którym udaje się długofalowo, rzadko są tymi, którzy wylewają żale publicznie. To ci, którzy przekierowują tę frustrację w coś produktywnego.

Zamiast więc marnować energię na wpis, który może dawać ulgę przez dwadzieścia minut, a potem ciągnąć się za Tobą latami, dam Ci pięć rzeczy, które naprawdę coś zmieniają.


Pięć szybkich poprawek, które naprawdę pomagają

1. Bądź bezlitosny wobec pierwszego wrażenia z Twojego CV

Rekruterzy poświęcają na wstępny przegląd CV średnio sześć do ośmiu sekund. Chciałbym, żeby to nie była prawda, ale jest. To znaczy, że Twoje pierwsze pół strony musi odwalić poważną robotę.

Szybka poprawka: otwórz teraz swoje CV. Zasłoń wszystko poniżej podsumowania zawodowego. Czy sama ta górna sekcja sprawia, że chcesz dowiedzieć się więcej? Jeśli nie, napisz ją od nowa. Skup się na konkretnych osiągnięciach, nie na ogólnikowych obowiązkach. „Zarządzałem badaniami klinicznymi" nie mówi mi nic. „Prowadziłem trzy badania onkologiczne fazy III w dwunastu ośrodkach europejskich" mówi mi wszystko.

2. Przestań aplikować wszędzie i zacznij aplikować strategicznie

Rozumiem logikę ilości. Więcej aplikacji to więcej szans, prawda? Otóż nie. Wysłanie pięćdziesięciu generycznych aplikacji jest prawie zawsze mniej skuteczne niż wysłanie dziesięciu mocno stargetowanych.

Szybka poprawka: przy każdej roli poświęć piętnaście minut na research firmy. Znajdź coś konkretnego, ostatnią informację prasową, wynik badania klinicznego, wartość firmy, która naprawdę do Ciebie przemawia. Odwołaj się do tego w liście motywacyjnym albo aplikacji. Samo to stawia Cię przed osiemdziesięcioma procentami kandydatów.

3. Spraw, żeby LinkedIn pracował dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie

Zamiast pisać o tym, co jest nie tak z branżą, pisz o tym, czego się uczysz, co Cię ciekawi, jaką wiedzą możesz się podzielić. Nie chodzi o pozytywność na pokaz, chodzi o pokazywanie wartości.

Szybka poprawka: napisz w tym tygodniu jeden wpis o czymś, na czym naprawdę się znasz. Lekcja z Twojej kariery. Trend, który zauważyłeś. Spostrzeżenie z Twojej dziedziny. Zrób z tego coś użytecznego dla innych. Rekruterzy i hiring managerowie zauważają ludzi, którzy sensownie wnoszą coś do zawodowych rozmów.

4. Buduj relacje, zanim będziesz ich potrzebować

Najlepszy moment na networking jest wtedy, gdy niczego nie potrzebujesz. Drugi najlepszy jest teraz. Ale networking to nie wysyłanie zaproszeń z wiadomością „chętnie podpytam Cię o parę rzeczy". To autentyczne angażowanie się w pracę ludzi, którzy Cię interesują.

Szybka poprawka: wytypuj pięć osób na stanowiskach albo w firmach, które podziwiasz. Obserwuj je. Komentuj ich wpisy przemyślanie, nie „Świetny post!", tylko realnie odnosząc się do ich myśli. Rób to konsekwentnie przez kilka tygodni, zanim odezwiesz się bezpośrednio. Zdziwisz się, jak często to otwiera drzwi.

5. Proś o feedback, nawet kiedy jest to niewygodne

Kiedy dostaniesz odmowę, zwłaszcza po rozmowie, odpisz uprzejmie i zapytaj, czy mogą podzielić się jakimś feedbackiem. Wiele firm nie odpowie. Część da Ci ogólnikowe odpowiedzi. Ale czasem dostaniesz naprawdę użyteczną wskazówkę, która odmieni Twoje podejście.

Szybka poprawka: przygotuj sobie standardowy szablon prośby o feedback. Krótki, uprzejmy i profesjonalny. Mniej więcej tak: „Dziękuję za informację. Doceniam możliwość udziału w rozmowie. Jeśli mogliby Państwo podzielić się jakimkolwiek feedbackiem, jak mógłbym się poprawić przy kolejnych okazjach, byłbym naprawdę wdzięczny". Wysyłaj to za każdym razem.


Myśl na koniec

Regularnie coachuję kandydatów, czasem pod role w Bayerze, czasem pod stanowiska zupełnie gdzie indziej. Mam zawsze tę samą nadzieję: że znajdą właściwe miejsce, zbudują karierę, z której będą dumni, i może zapamiętają mnie dobrze, jeśli nasze drogi znów się skrzyżują.

Branża farmaceutyczna potrzebuje utalentowanych ludzi. Firmy muszą lepiej szanować czas i wysiłek kandydatów. Obie te rzeczy mogą być prawdziwe naraz.

Ale na rynku, na którym masz ograniczony wpływ na zachowanie firm, skup się na tym, co kontrolujesz: na swoim przygotowaniu, swojej obecności i swoim profesjonalizmie.

Energię, którą wkładasz w sfrustrowany wpis na LinkedInie, mógłbyś włożyć w przepisanie podsumowania w CV, w research firmy, w której naprawdę chcesz pracować, albo w odezwanie się do kogoś, kto może otworzyć Ci drzwi.

Przekieruj frustrację. Nie nadawaj jej na cały świat.

Co sądzisz o takich wywodach, jeśli czytasz to jako kandydat u innych rekruterów?

Rekruterzy i hiring managerowie, mam tu rację czy przesadzam tylko po to, żeby zebrać więcej kliknięć? Powiedzcie mi szczerze, co myślicie o wywodach kandydatów.

Kliknij moje nazwisko Andreas Schulz, żeby zacząć obserwować, i kliknij dzwonek, żeby włączyć wszystkie powiadomienia, jeśli chcesz czytać więcej skutecznych porad o karierze bez influencerskiego bełkotu.

Zapisz ten wpis i zbuduj własną, darmową bibliotekę porad o karierze! Przejdź na górę tej strony i kliknij symbol po lewej od trzech kropek, na prawo od mojego zdjęcia i nagłówka profilu.

#TeamBayer #MoreThanCareer #PharmaJobs #StopRants

Gotowy przejąć kontrolę nad swoją karierą w farmacji?

Zarezerwuj bezpłatną rozmowę zapoznawczą. Powiem Ci szczerze, gdzie stoisz, jak rynek wygląda dla Twojego profilu i jaki powinien być Twój następny ruch.

Zarezerwuj bezpłatną rozmowę

Więcej takich treści.

Dołącz do Inner Circle po ekskluzywne informacje o karierze w farmacji, oferty tylko dla subskrybentów i wczesny dostęp do Ultimate Pharma Job Guide.