O mnie - Andreas CV & LinkedIn Optymalizacja Coaching & Doradztwo Reverse Recruitment Blog Pharma Jobs Sklep Opinie klientów Inner Circle Newsletter E-mail & LinkedIn Zarezerwuj bezpłatną rozmowę
← Wszystkie artykuły

80% hiring managerów przyznaje się do ghostowania. Pozostałe 20% też kłamie.

Dlaczego rekruterzy i hiring managerowie ghostują kandydatów i co to znaczy dla mnie?

80% hiring managerów przyznaje się do ghostowania kandydatów. Pozostałe 20% kłamie. To zjawisko strukturalne, nie osobiste: 500 aplikacji na jedno stanowisko, brak w Niemczech prawnego obowiązku odpowiadania i szablonowe maile odmowne, które firmy kupiły, ale nigdy nie włączyły. Twoją jedyną praktyczną obroną jest całkowite ominięcie publicznego lejka przez polecenie prosto do hiring managera.

Zagrajmy w grę „Znajdź fikcję": A) Jednorożce istnieją. B) Merkury w retrogradacji wpływa na Twoją karierę. C) „Odezwiemy się do piątku". Jeśli wybrałeś C, gratulacje, uważałeś. W wyznaniu, które nie zaskoczyło absolutnie nikogo, ośmiu na dziesięciu hiring managerów przyznaje dziś, że ghostuje kandydatów. Prawdziwą zagadką nie jest to, dlaczego to robią. Zagadką jest to, dlaczego wciąż udajemy zaskoczenie, kiedy się to dzieje. Oszukasz mnie raz, wstyd Tobie. Oszukasz mnie 200 aplikacji z rzędu, wstyd... no dobrze, nadal Tobie.

Zapisz ten artykuł i zbuduj własną, darmową bibliotekę porad o karierze! Kliknij małą chorągiewkę na górze, po lewej od trzech kropek w prawym górnym rogu.

Przyjrzyjmy się szczątkom, dobrze?

Podzielę się teraz kilkoma statystykami. Najpierw nalej sobie czegoś mocnego. Albo nie nalewaj, bo trzeźwość może sprawić, że wyjdzie z tego coś jeszcze zabawniejszego, w stylu „śmieję się, żeby nie płakać".

Bilans ofiar:

61% szukających pracy zostało zghostowanych po rozmowie. To o dziewięć punktów procentowych więcej niż na początku 2024 roku. W tym tempie do 2030 roku rekruterzy będą się komunikować wyłącznie tańcem interpretacyjnym i sygnałami dymnymi. (Greenhouse 2024)

80% hiring managerów przyznaje się do ghostowania kandydatów. Pozostałe 20% źle zrozumiało pytanie albo właśnie ghostuje ankietę. (Resume Genius)

81% ghostuje, bo „wciąż decyduje o właściwym kandydacie", co w języku HR znaczy „kłócimy się o to na Slacku od sześciu tygodni, a Karen z finansów nadal nie zatwierdziła etatu". (The Interview Guys)

38% kandydatów aplikuje dziś masowo przy pomocy narzędzi AI, co oznacza, że rekruterzy toną w 500 aplikacjach na jedno stanowisko, z czego 473 pochodzą od ludzi, którzy na pewno nie przeczytali opisu stanowiska. Tymczasem obciążenie rekruterów wzrosło o 26% w samym czwartym kwartale 2024 roku. (Greenhouse 2024)

Wunderbar. Ein Teufelskreis der besonderen Art. (Cudownie. Błędne koło w szczególnym wydaniu.)

A dla moich znajomych z farmacji i biotechu: statystycznie masz większą szansę na zghostowanie niż kandydaci w większości innych branż. Gratulacje z okazji wyboru dziedziny, w której firmy wydadzą 18 miesięcy i 2 000 000 € na badania kliniczne, ale nie znajdą 30 sekund na maila z odmową. Priorytety, rzecz jasna. (HR Dive)

Dla tych z nas, którzy mają za sobą trochę więcej urodzin: 74% kandydatów po pięćdziesiątce uważa, że ich wiek jest barierą (AARP 2025). A 64% było świadkiem dyskryminacji ze względu na wiek albo doświadczyło jej na własnej skórze (AARP Research). To nie pesymizm, Kollegen (koledzy), to dane. Chociaż jestem pewien, że Wasza „dynamiczna kultura startupu w szybkim tempie" nie jest kodem na nic. Na pewno nie.

Dlaczego ghostują?

Przetłumaczę Wam zachowanie korporacji na język ludzki:

1. „Wciąż oceniamy kandydatów"

Tłumaczenie: nikt nie chce podjąć decyzji, bo decyzje mogą być błędne, bycie w błędzie oznacza odpowiedzialność, a odpowiedzialność to naturalny drapieżnik średniego szczebla zarządzania. Więc Twoja aplikacja siedzi w czyśćcu, a siedem osób kłóci się, czy „dopasowanie kulturowe" znaczy „czy poszedłbym z nim na piwo", czy „czy podważy moje beznadziejne pomysły".

Der Fisch stinkt vom Kopf her. (Ryba psuje się od głowy.) Kierownictwo nadaje ton. Kiedy szef rekrutacji traktuje kandydatów jak meble, reszta idzie jego śladem.

2. „Otrzymaliśmy przytłaczającą liczbę zgłoszeń"

Tłumaczenie: opublikowaliśmy ogłoszenie na 47 platformach, użyliśmy siedemnastu modnych hashtagów i jesteśmy teraz zszokowani, ZSZOKOWANI, że ludzie faktycznie zaaplikowali. Nikt nie zarezerwował w budżecie czasu na czytanie aplikacji, bo założyliśmy, że ATS pomyśli za nas. Otóż nie pomyślał.

Ironia polega na tym, że w tej „przytłaczającej liczbie zgłoszeń" siedzi może 30 kandydatów z kwalifikacjami. Pozostałe 470 to spam, boty i jeden bardzo wytrwały pan, który aplikuje na wszystko, co publikujemy, z listem motywacyjnym adresowanym „Szanowny Panie/Pani". Za. Każdym. Razem.

3. „Rekrutacja została wstrzymana"

Tłumaczenie: budżet wyparował szybciej niż zainteresowanie naszego CEO „inwestowaniem w ludzi". Albo zrobiliśmy reorganizację. Albo fuzję. Albo ktoś zauważył, że nigdy nie potrzebowaliśmy tego stanowiska, chcieliśmy tylko zobaczyć, „co jest na rynku". Byłeś badaniem rynku. Niespodzianka!

Totgesagte leben länger. (Ci, których ogłoszono zmarłymi, żyją dłużej.) Takie ogłoszenia wracają często pół roku później, słowo w słowo, bo, zwrot akcji, tę pracę i tak trzeba było wykonać.

4. „Zdecydowaliśmy się na kandydata wewnętrznego"

Tłumaczenie: wiedzieliśmy od pierwszego dnia, że tę pracę dostanie Stefanie z księgowości. Rozmawialiśmy z Tobą dla zgodności z prawem i po to, żeby Stefanie poczuła, że „sobie na to zapracowała". Twoje niepłatne popołudnie wolnego i emocjonalne zaangażowanie były stratą uboczną. Danke für Ihre Teilnahme. (Dziękujemy za udział.)

5. Szczera odpowiedź, której nikt Ci nie da

Na rynku pracodawcy uprzejmość staje się opcjonalna. Jesteś jednym z 500. Twój mail z przypomnieniem jest jednym z 200. Twoje nadzieje i marzenia są, niestety, Twoim problemem.

Brutalne? Tak. Prawdziwe? Też tak. Wo gehobelt wird, fallen Späne. (Gdzie się struga, tam lecą wióry.) System produkuje ofiary z założenia.

Przewodnik przetrwania według etapu kariery (albo: jak cierpieć efektywniej)

Jeśli jesteś kandydatem na start kariery, stażystą albo trainee:

Witaj w Igrzyskach Śmierci, z tą różnicą, że nagrodą jest bezpłatny staż, a wszyscy pozostali trybuci też mają dyplom magistra.

Konkurujesz w najbardziej zatłoczonym segmencie rynku. Wszyscy chcą kandydatów na start kariery z „3-5 latami doświadczenia", a HR uznał, że ten paradoks jest jakimś cudem Twoim problemem do rozwiązania.

Moja rada: przestań aplikować masowo na wszystko. Jedna przemyślana, celowana aplikacja, w której naprawdę przeczytałeś opis stanowiska (rewolucyjne, wiem), bije dwadzieścia generycznych listów „Szanowni Państwo". Naprawdę wymień nazwę firmy. Napisz ją poprawnie. Zdziwiłbyś się, jak niewielu ludzi to wychodzi.

Lehrjahre sind keine Herrenjahre. (Lata nauki to nie lata panowania.) Tak, to uczy pokory. Nie, to nie na zawsze. Chyba że się poddasz. Wtedy tak.

Jeśli jesteś w środku kariery (2-10 lat):

Siedzisz w idealnym miejscu: wystarczająco doświadczony, żeby być użytecznym, i niewystarczająco drogi, żeby uruchomić kontrolę z finansów. Jeśli konsekwentnie Cię ghostują, rzadko chodzi o Twoje kwalifikacje. Chodzi o wady procesu, wewnętrzną politykę albo stanowiska, które nigdy nie były prawdziwe.

Twoim zadaniem jest strategiczna widoczność. Łącz się z hiring managerami bezpośrednio. Komentuj treści firmy (sensownie, nie „Świetny post! 👏"). Kiedy rekruter zniknie, Twój kanał boczny jest już ciepły.

I jeszcze jedno: dokumentuj wszystko. Daty, nazwiska, obietnice. Nie do celów prawnych, tylko dla własnego spokoju i na potrzeby nieuchronnego maila „chciałem tylko dopytać", w którym możesz grzecznie zauważyć, że tamten piątek był trzy piątki temu.

Jeśli jesteś senior professional albo executive:

Na Twoim poziomie matematyka się zmienia. Mniej stanowisk, więcej interesariuszy, dłuższe decyzje. Jedno zatrudnienie na poziomie dyrektora może wymagać zgody siedmiu osób, które fundamentalnie nie zgadzają się co do tego, czym ta rola ma być.

Ghosting oznacza tu często wewnętrzny chaos: reorganizację, walkę o budżet, czyjeś zimne stopy przy Twoich oczekiwaniach płacowych albo klasyk, „zatrudniliśmy CEO, który chce wszystko »zresetować«".

Nie bierz tego do siebie. Weź to strategicznie. Na tym etapie Twoja sieć kontaktów znaczy więcej niż Twoje aplikacje.

Jeśli masz 50+ albo zmieniasz branżę:

Zajmijmy się tym, co Niemcy nazywają Elefant im Raum (słoń w pokoju): tak, ageizm istnieje. Tak, „przekwalifikowany" często znaczy „za stary". Tak, algorytmy odsiewają kandydatów na podstawie dat ukończenia studiów.

Ale jest w tym pewien Galgenhumor (humor szubieniczny): firmy, które widzą Twoje dekady doświadczenia jako obciążenie, mówią Ci coś cennego o swojej kulturze. Robią Ci przysługę, odsiewając się same. Naprawdę chcesz pracować tam, gdzie myli się „cyfrowego tubylca" z „kompetentnym"?

Wer zuletzt lacht, lacht am besten. (Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.) Przeżyłeś recesje, reorganizacje i co najmniej jedną pełną rewolucję technologiczną. Przeżyjesz i to. Z lepszymi anegdotami.

Usuń z CV daty ukończenia studiów. Skup się na ostatnich 10-15 latach. A kiedy ktoś zasugeruje, że jesteś „przekwalifikowany", uśmiechnij się i pamiętaj: za dziesięć lat będą aplikować do pracy u Ciebie.

Pięć przykazań bycia zghostowanym

I. Przypomnisz o sobie dokładnie raz, może dwa

Odczekaj tydzień albo dwa od obiecanej daty odpowiedzi. Wyślij krótki, profesjonalny mail. NIE przepraszaj za to, że w ogóle istniejesz. NIE wysyłaj wiadomości typu „tylko sprawdzam, co słychać! 😊". Właściwie nie używaj wykrzykników w ogóle.

Wzór: „Piszę w sprawie rekrutacji na stanowisko [Rola]. Nadal jestem zainteresowany i byłbym wdzięczny za informację o terminach".

I tyle. Jeden mail. Może dwa, jeśli masz ochotę zaszaleć. Trzy albo więcej i to Ty stajesz się duchem, nawiedzasz ich skrzynkę i wprawiasz wszystkich w zakłopotanie.

II. Nie włożysz wszystkich jajek do jednego koszyka

W chwili, w której w głowie „oddajesz się" jednej możliwości, wyobrażasz sobie swoje biurko, dojazd, nowe życie, już przegrałeś. Prowadzenie kilku procesów naraz nie jest nielojalne. Jest przetrwaniem. Firmy rozmawiają z wieloma kandydatami. Ty powinieneś rozmawiać z wieloma firmami. Uczciwy układ.

Lieber ein Ende mit Schrecken als ein Schrecken ohne Ende. (Lepszy straszny koniec niż strach bez końca.) Idź dalej. Zawsze idź dalej.

III. Zbudujesz sieć kontaktów, nie tylko stos aplikacji

Sekret z 16 lat w rekrutacji: najlepsi kandydaci, jakich umieściłem, nie zawsze byli najlepsi na papierze. To byli ci, którzy zbudowali relacje. Którzy przemyślanie komentowali treści. Którzy połączyli się z przyszłymi kolegami jeszcze przed rozmową.

Konkretnie w farmacji środowisko jest mniejsze, niż myślisz. Reputacja podróżuje. Bądź kimś, kogo ludzie pamiętają dobrze, a nie tym od agresywnego dopytywania ani kandydatem, który ewidentnie nie sprawdził firmy.

IV. Będziesz wiedział, kiedy stwierdzić zgon

Dwa przypomnienia bez odpowiedzi? Odeszli. Usuń ich z arkusza, w którym śledzisz procesy. Usuń ich z mentalnego lejka. Jeśli wypłyną za trzy miesiące z „przepraszamy, mieliśmy reorganizację", wtedy zdecydujesz, czy nadal Cię to interesuje. (Podpowiedź: raczej nie powinno.)

Nie marnuj energii na zmarłych. To żywe szanse potrzebują teraz Twojej uwagi.

V. Będziesz pamiętał, co ghosting ujawnia

Firma, która nie ogarnia podstawowej komunikacji podczas rekrutacji, czyli wtedy, gdy rzekomo próbuje zrobić na Tobie wrażenie, na pewno nie poprawi się, kiedy już Cię zatrudni. Proces rekrutacyjny to oni od najlepszej strony. Jeśli ich najlepsza strona to cisza, wyobraź sobie najgorszą.

Czasem śmieci same się wynoszą. A czasem to duch robi Ci przysługę.

List otwarty do kolegów rekruterów (tak, jestem jednym z Was)

Koleżanki. Koledzy. Ludzie, którym LinkedIn niemal na pewno wyświetli ten tekst w feedzie.

Znam te naciski. Żyję z nimi od 16 lat. Miałem hiring managerów, którzy zmieniali wymagania w połowie procesu. Miałem budżety, które wyparowały. Miałem 500 aplikacji na jedno stanowisko i zero czasu na oddech, nie mówiąc o wysyłaniu maili z odmową wszystkim, którzy poświęcili czas na aplikację.

Ale bądźmy przez chwilę naprawdę szczerzy wobec samych siebie.

Każdy kandydat, którego ghostujemy, pamięta. Mówi o tym znajomym. Pisze opinie na Glassdoor. Zostaje hiring managerem jutra i pamięta dokładnie, jak go potraktowano. Markę pracodawcy buduje się latami, a niszczy jednym viralowym wpisem na LinkedInie.

Mail z odmową zajmuje 30 sekund: „Dziękujemy za zainteresowanie naszą ofertą. Zdecydowaliśmy się kontynuować proces z innymi kandydatami. Życzymy powodzenia w dalszych poszukiwaniach".

I tyle. Taka jest poprzeczka. Nie wisi wysoko. Wytresowany chomik przeskoczyłby ją z rozpędu.

„Ale ta liczba zgłoszeń...". Gotowe szablony. Automatyczne odpowiedzi. Funkcje ATS, które już istnieją i za które prawdopodobnie płacicie.

„Ale ten czas...". Jeśli macie czas na posty o „niesamowitej kulturze" i „wartościach stawiających ludzi na pierwszym miejscu", macie też czas, żeby traktować prawdziwych ludzi tak, jakby istnieli.

„Ale...". Nie. Nie ma żadnego ale. Jesteśmy profesjonalistami. To jest nieprofesjonalne. Stać nas na więcej.

Der Krug geht so lange zum Brunnen, bis er bricht. (Dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie.) Rynek talentów chodzi cyklami. Nie zawsze będziecie mieli przewagę. Kandydaci, których ghostujecie dziś, to hiring managerowie, którzy jutro Was zapamiętają.

Zachowujcie się odpowiednio.

Myśl na koniec (ta, która naprawdę ma znaczenie)

Bycie zghostowanym przypomina odrzucenie. Przypomina porażkę. Przypomina sygnał, że coś jest z Tobą nie tak.

To nie Ty.

To system, który traktuje ludzi jak zgłoszenia do przetworzenia, w którym uprzejmość stała się opcjonalna, a efektywność stała się wymówką dla obojętności. Gdzie jedno ogłoszenie ściąga 500 aplikacji i nikt nie ma czasu na żadną z nich. Gdzie technologia miała wszystko poprawić i jakimś cudem pogorszyła.

System czasem wygląda na zepsuty. Ale Ty nie jesteś bezsilny.

Dokumentuj. Przypomnij o sobie (raz). Idź dalej. Buduj relacje. Pamiętaj, że sposób, w jaki firma traktuje Cię w rekrutacji, to najlepsze traktowanie, jakie od niej dostaniesz.

A kiedy zrobi się ciemno, a przy szukaniu pracy robi się ciemno, przypomnij sobie najstarszą niemiecką mądrość ze wszystkich:

Humor ist, wenn man trotzdem lacht. (Humor jest wtedy, gdy śmiejesz się mimo wszystko.)

Noch Fragen? (Jeszcze jakieś pytania?) Komentarze są otwarte. Po 16 latach oglądania tego cyrku uzbierałem sporo historii. Niektóre nadają się nawet do druku.

Chciałbyś podzielić się swoimi doświadczeniami z ghostingiem? Jako kandydat albo z drugiej strony stołu? Nie krępuj się, pisz śmiało, bo wszyscy uwielbiamy dobre historie z wojny przeciwko, ekhem, o talenty!

#TeamBayer #MoreThanCareer #Pharmajobs #Ghosting #CareerAdvice

Zapisz ten artykuł i zbuduj własną, darmową bibliotekę porad o karierze! Kliknij małą chorągiewkę na górze, po lewej od trzech kropek w prawym górnym rogu.

Podziel się tym artykułem ze swoją siecią kontaktów albo oznacz kogoś, kogo też niedawno zghostowano.

Podobało Ci się? Zapisz się na ten newsletter i rozważ obserwowanie mnie:

https://www.linkedin.com/in/schulzandreas1/

A kiedy już jesteś na moim profilu, kliknij dzwonek po prawej i włącz powiadomienia o wszystkich moich postach, żeby nic Cię nie ominęło!

Gotowy przejąć kontrolę nad swoją karierą w farmacji?

Zarezerwuj bezpłatną rozmowę zapoznawczą. Powiem Ci szczerze, gdzie stoisz, jak rynek wygląda dla Twojego profilu i jaki powinien być Twój następny ruch.

Zarezerwuj bezpłatną rozmowę

Więcej takich treści.

Dołącz do Inner Circle po ekskluzywne informacje o karierze w farmacji, oferty tylko dla subskrybentów i wczesny dostęp do Ultimate Pharma Job Guide.